śniadania

Pasta z białego sera i szprotek

Pewnie każdy z was ma w pamięci jakieś smaki dzieciństwa. U mnie jedną z takich rzeczy jest właśnie pasta z białego sera i szprotek w pomidorach. Babcia zwała to „bryndzą” mimo iż oczywiście nic to z klasyczną bryndzą nie ma wspólnego. Babcia oczywiście robiła ser sama. Pamiętam do tej pory jak przy piecu, w rożku z jakiejś ścierki tetrowej, wisiał ser a serwatka skapywała do wiaderka. Ten ser był przepyszny. Jadło się go na różne sposoby – ze śmietanką i cukrem, z ketchupem (nie pytajcie haha), ze świeżymi warzywami albo właśnie ze szprotkami. I właśnie ostatnio musiałam ponownie przypomnieć sobie ten smak, dlatego na szybko spisałam dla was przepis. Potrzeba dosłownie kilka składników, a czas wykonania to bagatela 5 minut.