inne

Pieczony kurczak w przyprawach korzennych z morelami

Ostatnio palcem po mapie zwiedziłam całe południowe wybrzeże Portugalii i wiem, że to mój cel na wakacje 2020. Oczywiście włączyła mi się znów ochota na przypomnienie sobie portugalskiego, a jako że mój zasób słownictwa dotyczący jedzenia jest dość dobry, to włączyłam sobie program o kuchni portugalskiej XV-XIX wieku, licząc, że jednak trochę zrozumiem.

Byłam dość zaskoczona, że trzy pierwsze przepisy były naprawdę do siebie zbliżone. Zbliżone w tym sensie, że korzystali z tych samych przypraw i składników: cynamon, goździki, gałka muszkatołowa, szafran, estragon, czosnek, cebula, liść laurowy, natka pietruszki. Jedli oczywiście dużo mięsa: kura, królik, cielęcina, marynowane przeważnie w winie i w wyżej wymienionymi składnikami. Czasami jedli potrawy mięsno-rybne. Przeważały potrawy jednogarnkowe, więc żeby caserolle się nie przypaliło, to dno było wykładane plastrami toucinho, czyli bardzo tłustym boczkiem.

Postanowiłam więc sama poeksperymentować i przygotować kurczaka na modłę portugalską. Efekt? Soczysty kurczak i słodko-ostry sos, który zrobił robotę.